Warsaw Home 2019 – moje wrażenia cz. III

Zapraszam Was na trzecią, ostatnią część mojej relacji na temat targów Warsaw Home. W poście tym dowiecie się, co inspirowało mnie w kategoriach przestrzeni biurowych oraz terenów zielonych! Poznacie też moje wnioski, po dwóch edycjach targów.

5. BIUROWE

W dzisiejszych czasach przestrzenie biurowe nie muszą już wiać nudą! Zestawienia kolorów, dobór mebli biurowych oraz dodatków są coraz rzadziej stonowane i “bezpieczne”. Jak wiadomo, kolory w dniu codziennym mają duże oddziaływanie na człowieka, jego pracę oraz procesy kreatywne. Nasycony kolor w pomieszczeniu biurowym może pobudzać do działania i dodawać energii.

5.1. Balma

Kolekcja “Floo” firmy Balma to nowoczesne kwietniki, w zależności od wybranego modelu mogą być połączene z regałami / organizerami w formie kratownicy. To świetne połączenia! Śmiem twierdzić, że wiele z modeli świetnie wpasowałoby się także w prywatne przestrzenie.

5.2. Vank

Stoisko Vank zrobiło na mnie w tym roku bardzo duże wrażenie. Na ubiegłorocznej edycji widziałam już różne boksy akustyczne, żadne jednak nie wzbudziły we mnie takiego zainteresowania, jak te spod znaku Vank.

Dzięki rozmowie z przedstawicielką mogłam wejść do środka jednego z takich boksów i zobaczyć na własne uszy (:P) jak dobrze izolują dźwięk. Wszystko to dzięki zastosowaniu dźwiękochłonnych materiałów oraz zróżnicowanej teksturze.

W ofercie producenta dostępne są boksy jednoosobowe, 2-3 osobowe, 4 osobowe oraz 6 osobowe. Mogą pełnić funkcję ustronnej budki telefonicznej, dodatkowej sali na spotkanie one on one, hangout (są także wersje, w których możliwy jest montaż telewizora), czy też planning zespołu do 6 osób. Fajnym ficzerem jest także możliwość zmiany jednej ze ścian w tablicę suchościeralną z opcją magnetyczną.

Na stronie producenta znajdziecie pełne wyposażenie biura, od A do Z, od ergonomicznych krzeseł, biurek z funkcją podnośnika do pozycji stojącej, aż po wspomniane przeze mnie powyżej boxy akustyczne.

5.3. Flokk

Model fotela “Capisco” firmy Hag, projektu Petera Opsvika już jakiś czas wędrowało za mną po sieci. Jako osoba pracująca na co dzień przy komputerze, wiem, jak ważna jest ergonomia stanowiska pracy oraz ile kosztują regularne wizyty u fizjoterapeuty, który musi wbijać mi igły w ramiona, żeby rozluźnić napięte mięśnie ;).

Krzesło te wymusza wyprostowaną pozycję ciała oraz umożliwia naturalne zakrzywienie w dolnym odcinku pleców. Ułatwia także aktywne siedzenie w pozycji półstojącej. Będzie więc idealnym kompanem do biurka z regulacją wysokości. Ciekawym elementem jest zdecydowanie siedzisko w kształcie siodełka, co zmusza do zmieniania pozycji. Możliwe jest także dokupienie podparcia dla stóp.

Model ten nie ma jednej ceny, ponieważ jak w większości wyposażenia premium, zależna jest od wybranych materiałów wykończeniowych, jak np. tapicerka ze strukturą wykonana w 100% z poliestru czy z nowozelandzkiej wełny. Istnieje także możliwość wyboru rodzaju kół w zależności od potrzeb: miękkich na twardą podłogę lub twardych na miękką.

Ich ceny wahają się od 4600 zł netto do nawet 6093 zł netto w wersji skórzanej, dodatki takie jak wspomniany Foot Ring są dodatkowo płatne. Jest to więc zdecydowanie produkt z wyższej półki cenowej i dla kilku-, kilkunasto- lub kilkudziesięcioosobowej firmy poza zasięgiem budżetowym.


Nie mniej jednak fajnie znać dostępne na rynku opcje i mieć świadomość, że projektanci wciąż i wciąż interesują się ergonomią pracy podejmując wyzwanie zaprojektowania idealnego krzesła do pracy.

5.4. .mdd

6. MEBLE TARASOWE

6.1. Egoe

Egoe to czeska firma zajmująca się meblami zewnętrznymi do ogrodów prywatnych, obiektów hotelarskich czy zamkniętych przestrzeni biurowych na świeżym powietrzu.

Podczas targów miałam okazję odbyć bardzo interesującą rozmowę z przedstawicielką Anną o ich świetnym designie. Niestety firma w chwili obecnej nie ma jeszcze polskiego dystrybutora, dlatego do ceny produktów w euro trzeba wziąć jeszcze pod uwagę dostawę zza granicy.

Dowiedziałam się jednak, że od listopada otworzą showromm w Polsce, a dokładniej w Mazańcowicach na Śląsku.

Wiecie dlaczego zakochałam się w ich projektach? Zobaczcie poniżej na zdjęcie z ich katalogu:

Czy to nie byłby idealny “pokój na lato”?

7. ROŚLINY

7.1. Grąbczewscy

Targi w tym roku obfitowały w zieleń, żywą i sztuczną, ze względu na aktualną modę na greenery i wszechobecne rośliny (co bardzo mnie cieszy). Jednak nikt nie mógł dorównać stoisku Grąbczewskich, którzy szkółkarstwem zajmują się od roku 1936 w Runowie, w województwie mazowieckim.

Na targi przywieźli ze sobą oprócz pięknych gatunków traw, krzewów czy bylin nawet drzewa, na których dumnie zawisł hamak!

Jako eksperci zajmują się nie tylko szkółkarstwem, ale także projektowaniem terenów zielonych. Pełną ofertę znajdziecie na ich stronie internetowej.

7.2. Tropikal Garden – wiwaria, ściany werykalne, kompozycje

Wystawę firmy Tropical Garden nie bez powodu zostawiłam sobie na sam koniec. To był najlepszy smaczek targów, który zapamiętam na dłuuuugo, a może i dłużej.

Stało się tak za sprawą przedstawiciela firmy, który dla mnie był prawdziwym artystą. Wcześniej zajmował się tworzeniem na zamówienia akwariów słonowodnych, które są nie tylko bardzo kosztowne, ale także wymagające dobrej ręki i wiedzy. Dziś tworzy niezwykłe wiwaria.

Czym jest wiwarium?

“Wiwarium z łacińskiego „miejsce do życia”. Jest to zbiornik, zazwyczaj zamknięty przeznaczony do hodowli roślin lub zwierząt, w warunkach najbardziej zbliżonych do naturalnych. System grzewczy, nawilżający i oświetlenie zapewnia stworzenie się mikroklimatu w zbiorniku. Dzięki temu istnieje możliwość hodowania egzotycznych okazów, które w zwykłym zbiorniku w naszym klimacie by nie przetrwały. Od terrarium różni się większą wilgotnością w zbiorniku. Wiwarium umożliwia aranżowanie krajobrazu z dowolnymi roślinami i podłożem, a my już zaobserwowaliśmy wzrost roślin w szybszym tempie i dużo lepszej kondycji. Aranżacje mogą być dowolne, tu ograniczyć Was może jedynie wyobraźnia. “

źródło: http://www.tropicalgarden.pl/wiwaria.html

Firma w swojej ofercie posiada:

  • żywe ściany
  • kompozycje do domów (z Tillandsiami lub Neoregeliami)
  • kompozycje do ogrodów
  • wiwaria (w biopodach: mikrośrodowisku kontrolowanym przez aplikację, która automatycznie reguluję temperaturę, światło, wilgotność, wentylację i zraszanie)
  • rośliny

Firma prowadzi własną szklarnię, w której przechowują i pielęgnują rośliny, które trafią w ręce kupców. Oprócz samego piękna wiwariów, niesamowicie urzekła mnie pasja mojego rozmówcy, doświadczonego w uprawie tropikalnych gatunków. Jego kompozycję określiłabym jako “masterpiece”.

Co więcej, dzięki mojemu zainteresowaniu i wnikliwości oraz faktu, że poniekąd jestem z branży, człowiek ten, którego imienia niestety nie znam, postanowił uchylić mi rąbka tajemnicy, otworzyć biopod i pokazać mi zastosowane techniki i tricki :).

Podsumowanie

Targi Warsaw Home powinny zająć miejsce rokrocznie w kalendarzu każdej osoby, która uwielbia wnętrza. To kopalnia inspiracji. Miejsce, które co roku zrzesza setki pasjonatów. Dla mnie ma to ogromną wartość, ponieważ w marketach czy u dystrybutorów nie zawsze masz okazję porozmawiać z projektantem, który wie, o czym mówi, wie jak przebiegał proces projektowy, zna się po prostu na temacie. Nie oszukujmy się – w Leroy Merlin czy Castoramie raczej sprzedawcy i pracownicy to nie to samo.

Co więcej – dodam, że takie targi to zdecydowanie kolos, jeśli chodzi o organizację i koordynację. Byłam w tym samym miejscu na targach Green Design i niestety były dla mnie rozczarowaniem. Być może ze względu na fakt, iż w Polsce, wciąż, architektura wnętrz oraz mnogość producentów, jest o wiele szersza niż w przypadku architektury krajobrazu. Mam nadzieję, że z roku na rok, targi będą się rozrastały, dostarczając co najmniej połowę tego, co Warsaw Home.

Tak jak napisałam na początku, na te targi warto czekać cały rok. Ja już nie mogę doczekać się edycji 2020 – i tak jak zapowiadałam wcześniej, tym razem wybiorę się na całe 4 dni, a oprócz fotorelacji, dla tych którzy nie będą mieli okazji być na miejscu, zrobię Wam przebitki w formie filmu.

Mam nadzieję, że mój długi post dał Wam szerszy obraz tego, co działo się na Warsaw Home 2019 i że być może, dzięki mojej relacji, ktoś z Was postanowi wybrać się na targi w przyszłym roku :)!

Całusy!
M.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *